Cesarka na życzenie
11 godzin temu odeszły mi wody. Do tego czasu, uzyskałam tylko 4 cm rozwarcia. Skurcze mam już jeden za drugim, to chyba częściej niż co minute. Boli. W cholerę. Położna przychodzi z zapytaniem czy zdecydowałam się na znieczulenie. Już wiem jak bolą te skurcze , wiem czego mogę spodziewać się po kolejnym, wiec pytam - czy będzie gorzej? Czy kolejne fazy porodu będą bolały bardziej? Może bym dała rade bez wspomagaczy? Takie pytania i wątpliwości wyrażałam godzinę wcześniej. Teraz, jak zobaczyłam tylko położna poprosiłam o znieczulenie. I nie chodzi o to, że nie miałam racji. Nie bolało bardziej, (bo już bardziej chyba się nie dało) tylko już nie miałam czasu przygotować się na ten ból, tak jak w momencie gdy skurcze były co 3 minuty - spokojnego nabrania oddechu, rozluźnienia. W tym momencie przyszedł lekarz. Podczas badania odeszły mi zielone wody. Mała jest zagrożona . Brak postępów porodu. Możemy czekać kolejne godziny, ale prawdopodobnie nic się nie zmieni, a Małej spada tętn...